cukiernia

10.10.201 r.

Bywa, że niespodziewanie przypomni się jakaś piosenka – kilka słów i melodia sprzed lat. Można ją nucić w kółko godzinami. Tak się dzieje z  ponadczasowymi  piosenkami  rajdowymi. Kto chodził na rajdy, ten pamięta – ognisko, gitara i wspólne śpiewanie piosenek. Wychodziło różnie, ale zawsze głośno…

Niedawno przyczepiła się do mnie piosenka „W piwnicy ciemnej siedzę sam nad pełnym kuflem piwa…” Śpiewaliśmy ją na szlaku, w schroniskach, w pociągach /w TAMTYCH czasach  jeździło się tylko pociągami i autobusami/…Nigdy nie zapomnę, jak kilkaset osób wracających z jakiegoś dużego rajdu śpiewało tę „pieśń” na dworcu w Gliwicach aż echo niosło. Straż Ochrony Kolei nie interweniowała.

Po górach już  dawno nie chodzę /chyba, że można wyjechać samochodem prawie na szczyt/, piwa prawie nie piję … Ale jak już się przydarzy – to tylko z naszymi kapuśniaczkami. Razem z piwem istna poezja! Polecam

Anna

IMG_8411