cukiernia

28.08.2013 r.

W sierpniu 1683 roku przeszły przez Gliwice wojska króla Jana III Sobieskiego zmierzające z odsieczą na Wiedeń oblegany przez Turków. Główne wojska spędziły pod Gliwicami jedną noc, ale król wraz z gwardią przyboczną składającą się z husarii i dragonii spędził w mieście więcej czasu uczestnicząc w uroczystości poświęcenia budynków klasztornych i kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego odbudowanych po pożarze.

Mieszkańcy Gliwic chcąc uhonorować króla prześcigali się w pomysłach. Do  dziś pamięta się o młodym piekarzu, który wymyślił i wraz z innymi upiekł dla króla i jego gwardii rogaliki – półksiężyce według nowej receptury. Gliwickie wypieki miały wprawiać żołnierzy w dobry nastrój i podnosić ich morale.

Minęło 330 lat, znowu jest sierpień. O wojskach tureckich pod Wiedniem ślad zaginął, król Jan III Sobieski przeszedł do historii, ale husaria dalej jest – do tego w parku w Pilchowicach. I żeby tradycji stało się zadość – upiekliśmy specjalnie dla nich wprawdzie nie rogaliki, ale śląski kołacz z serem.

Anna

IMG_7524